niedziela, 5 października 2014

Nata ocenia: Michael Grant - "Gone. Zniknęli. Faza pierwsza. Niepokój"


Tytuł: Gone. Zniknęli. Faza pierwsza. Niepokój
Autor: Michael Grant
Seria: Gone. Zniknęli.
Tom: 1
Wydawnictwo:  Jaguar
Liczba stron: 528

Nagle znikają wszyscy dorośli.
Rodzice.
Nauczyciele.
Każdy mający ponad 15 lat
Pozostają dzieci i nastolatki. Znika Internet i zasięg telefoniczny.
Sam Temple razem z Genialną Astrid i Quinn’em próbują zrozumieć co doprowadziło do zniknięcia dorosłych i jak temu zapobiec. Co chwila jakiś dzieciak kończy 15 lat. Znika za kopułą, czyli barierą otaczającą tzw. ETAP.

Ta powieść jest świetna. Cały czas kupuję książki o podobnej tematyce do tej.
Pytanie brzmi: Dlaczego część nas interesują podobne tematy?

Wiele nastolatków ma po dziurki dorosłych i tego jak się wymądrzają. Kusi nas ucieczka z domu. Gone pokazuje świat bez dorosłych. Świat, w którym jest ciężko, w każdej chwili może zapanować chaos. No bo co może zrobić banda gimnazjalistów? Książka niesie prawdę o tym, jak ważną rolę pełnią dorośli. Dają nam poczucie bezpieczeństwa.

W powieści Michaela Granta spodobała mi się narracja trzecioosobowa oraz to, że autor nie skupiał się na jednym bohaterze. Plusik także za zróżnicowane charaktery postaci, szczególnie że jest ich bardzo dużo. 

W książce występowały też sceny brutalne, ukazujące do czego zdolni są ludzie w trudnej sytuacji. Mimo to, książka nie straciła na wartości, wręcz przeciwnie. Przemoc dodawała powagi całemu utworowi. Czasami jednak miałam ochotę zwrócić śniadanie. 

Warto też dodać, że w Perdido Beach, czyli mieście, w którym dzieje się akcja książki, znajdują się dwie szkoły: publiczna, do której chodziły zdrowe, pełne uśmiechu dzieci, i prywatna, do której z kolei uczęszczały dzieci niechciane przez rodziców. Można się domyślić co wyniknie z istnienia dwóch szkół z całkiem różnymi pod względem doświadczenia życiowego uczniami.



Jeśli chodzi o postać Boga to zarówno w pierwszej, jak i w następnych częściach trudno zrozumieć kto tak naprawdę ma wszechmoc i tworzy wszystkie dziwne rzeczy pod kopułą.



Co do szaty graficznej... Okładka jest jest dość fajna. W środku książka jest według mnie idealna: zarówno wielkość liter jak i czcionka sprawiają, że czyta się wygodnie i przyjemnie. Dodam też, że na początku książki dostajemy mapkę Etapu, co jest totalnie udanym pomysłem!

Został mi koniec, ale cóż mogę teraz napisać. Po prostu koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz